Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
33. Kwiaty Aryi Un'domiel
Alon z szczęśliwą miną zaprowadził mnie do ogrodu królewskiego. Uśmiechnął się do mnie, odwzajemniłam uśmiech zmuszając się do tego. Ciągle nie mogłam zapomnieć głosu i oczu Vraela. Podeszliśmy do jednej z donic z kwiatami i wypatrzyłam tam przepiękny nierozkwitnięty pąk. Takiego kwiatu jeszcze nigdy nie widziałam. Zbliżyłam się do niego, lśnił jak trawa pokryta rosą, ale nie widziałam na nim nawet kropelki wody, zaciekawiona wpatrywałam się w jego śnieżnobiałe płatki, chuchnęłam na niego lekko chcąc sprawdzić czy zmieni się jego kolor. Otworzył się powoli. Podeszła do mnie jakaś kobieta w zieleni, rozpoznałam w niej jedną z opiekunek ogrodów. Nie zachwyciłam się do końca środkiem kwiatu bo nim się do końca otworzył odwróciła moją uwagę.
- Pani Arya? – Zapytała podejrzliwie przypatrując się kwiatowi. Pakowałam głową. Rozpromieniła się. Nie sądziła że będzie mnie znać. – od razu wiedziałam, że to pani. Jak obiecał otworzył się. Ma pani uroczego przyjaciela.
- Jak się nazywa ten kwiat? – Zapytałam, kobieta zdziwiła się. Nie wiedziałam o co chodzi.
- To pani nic o nim nie wie? Dwa dni temu wieczorem przyszedł tu taki miły chłopak i siedział tu całą noc a kiedy wyszedł kazał mi napisać na tabliczce że są to kwiaty Aryi Un’domiel, trochę się zdziwiłam. Dodał jeszcze że otworzą się dopiero kiedy tu przyjdzie i one ja rozpoznają. Tak właśnie panią rozpoznałam. Naprawdę miły chłopiec z tego Vraela. I zdolny. Piękne prawda? – Zapytała przypatrując się kwiatowi. Dopiero teraz zauważyłam, że resztą pąków też rozkwitła. Choć na zewnątrz były śnieżnobiałe to w środku były niebieskie jak moje oczy, dotknęłam jednej z główek, była zimna. Pręciki wewnątrz były w odcieniu granatu, cały kwiat pachniał przyjemną słodką i zarazem świeżą wonią. Spojrzałam na Alona, wyglądał jakby ktoś uderzył go w twarz, zacisnął gniewnie pieści. Dotknęłam jego ramienia i poprowadziłam go dalej, odwróciłam się i uśmiechnęłam do opiekunki kwiatów. Skłoniła mi się lekko. Uśmiechnęłam się, ciągle zachwycały mnie te kwiaty.
(Z punktu wiedzenia Alona)
Wieczorem zostawiłam Aryę samą nad jeziorem, potrzebowała samotności a ja rozmowy z bratem. Przywołałem do siebie Ayę i wskoczyłem na jej grzbiet. Vrael zdenerwował mnie swoimi zachowaniem, Arya były moja i nikomu nie pozwolę tego podważać. A już na pewno nie własnemu bratu.
Po godzinie lotu byłem w Kirtan. Szybko odnalazłem białowłosego i przyparłem do go muru. Zawarczałem groźnie, zrobił zdziwioną minę, uderzyłem go w brzuch.
- Nie pozwolę ci mi jej zabrać. Bij się o nią jeśli starczy ci na to sił. Staw mi czoło otwarcie a nie kwiatami i jakimiś nieśmiałymi gestami mi ja zabieraj! Walczmy o nią! – Vrael spojrzał na mnie i uśmiechnął się przebiegle. Nigdy nie wiedziałem co tak naprawdę myśli, w tej chwili tez nie miałem pojęci co chodzi po jego głowie. Zawsze był skryty w sobie.
- Nie będę o nią walczył. Ona nie jest przedmiotem, wybierze tego kogo sama chce mieć. A nie mówię jej tego otwarcie bo ona już wie i czuje, nie musze jej przypilać do mury tak jak ty to zawsze ze wszystkimi robisz. Ja pozwalam jej podjąć decyzję i w razie czego zapomnieć lub obrócić to w nieporozumienie by nie żałowała. Ja szanuję jej uczucia tak jak Eboron szanował uczucia Luthien. Jakbyś przeczytał tą balladę wiedziałbyś ze Luthien została z ukochanym który ją szanował, nie wróciła do morza które było wielu osób. – Poczułem jak krew odpływa z mojej twarzy. Dla Vraela do Arya była Luthien.
saito-arya 27/06/2008 20:22:18 [
Powrót]
Wyraź się....
I'm gonna run away and never say goodbye...
Przybyło : 9306
.:: Księga czarów::.
Dodaj słowa z pradawnej mowy
Przeczytaj słowa innych
.:: O nas ::.
Arya- Księżniczka kraju elfów. Ucieka z pałacu w poszukiwaniu wolności. Słodka, opryskliwa, słaba fizycznie, delikatna. Nikt nie nauczył jej walczyć. Używa pradawnej mowy jakby była jej codziennym językiem, ma wielką moc magiczną. Miała zostać kurierką, ale jej smoczyce zabito tuż po wykluciu. Ma blond-wprost złociste włosy i niebieskie oczy.
Saito- Czarno włosa elfka z blado zielonymi oczami. Rozważna, miła (zależy dla kogo), odważna, seksowna, samotna. Ma smoka Hiro, który jest czarny. Jego czerwone oczy widzą wszystko z bardzo dużej odległości. Saito włada mieczem. Straciła rodziców kiedy była dzieckiem. Jest jeźdźcem. Poznała jedno ze swojego rodzeństwa- Czerwonego jeźdźca Alona. Razem z Aryą wyruszają zwiedzać świat.
Zaczaruj nas
.:: To co było już nie wróci, szkoda... ::.
2008LipiecCzerwiec
.:: Ulubieńcy ::.
.:: I inni niewierni ::.
.:: Muzyka ::.
>>Wygląd: ARYA<<
>Wykonano dla: Saito i Arya<
Strona Główna